" Dwanaście kłów, dwanaście kropel krwi,
Dwanaście dni, gdy księżyc ponownie będzie w pełni... "
To właśnie taka myśl przemknęła mi po głowie, co było dość dziwne. Stałem tak wgapiając się w stworzenie nie okazując żadnych emocji. Nawet nie drgnąłem. Szczerze mówiąc nie wiedziałem co zrobić. Uciekać ? Zostać ? A może zacząć rozmawiać ? Chyba mi odbiło. Jakby to umiało chociaż mówić... Jedna myśl nie dawała mi spokoju. " Czego ten lis ode mnie chce ? " Nagle ze spokojnego letniego wietrzyku zerwała się wichura. Pod łapami lisa pojawił się krąg z pięcioramienną gwiazdą na środku. Niebo przyćmiły czarne chmury, a woda jeziora stała się burzliwa.
Zrobiłem krok w tył. Znowu ! Znowu ta myśl.
- DwanaścieDwanaścieDwanaścieDwanaście - coś cały czas mówiło w mojej głowie.
Warknąłem odruchowo.
- Wreszcie... Znalazłem cię... Mój słodki braciszku - odezwał się chrypliwy głos
Nie mogłem w to uwierzyć. Pierwszy raz w życiu poczułem coś takiego jak strach i zaskoczenie w niebywałej kombinacji. Chciałem uciec, lecz nie mogłem. To był on...
Nim się spostrzegłem lis zaczął świecić na biało.
- Znikaj - całą okolicę 50 metrów ogarnęło światło - ZNIKAJ !!!
- Serim.... Cholero !!! - krzyknął mój brat i jego głos zniknął z mojej głowy złowrogo krzycząc
Moje oczy początkowo przyćmione czarną mgłą odzyskały ostrość widzenia.
- Shiru.... Przepraszam - odezwał się piękny, znajomy mi głos
- Czy.... To... To był " ON " ?
- Owszem... Twój brat, największy mag czarnej księgi obudził się ze snu i zamierza odzyskać swoje dawne ciało....
Serce zaczęło mi szybciej walić....
- Ale.... Przecież pieczęć miała działać przez pełne 20 lat dopóki nie będę wystarczająco silny by ją odnowić ! - powiedziałem rozpaczliwie.
- Dlatego właśnie przybyłam.... Riru, lis, którego widzisz przed sobą to mój chowaniec.
- Niemożliwe...
- Owszem... To ja. Twoja ciotka, Serim
< CD, nastąpi >
Dwanaście dni, gdy księżyc ponownie będzie w pełni... "
To właśnie taka myśl przemknęła mi po głowie, co było dość dziwne. Stałem tak wgapiając się w stworzenie nie okazując żadnych emocji. Nawet nie drgnąłem. Szczerze mówiąc nie wiedziałem co zrobić. Uciekać ? Zostać ? A może zacząć rozmawiać ? Chyba mi odbiło. Jakby to umiało chociaż mówić... Jedna myśl nie dawała mi spokoju. " Czego ten lis ode mnie chce ? " Nagle ze spokojnego letniego wietrzyku zerwała się wichura. Pod łapami lisa pojawił się krąg z pięcioramienną gwiazdą na środku. Niebo przyćmiły czarne chmury, a woda jeziora stała się burzliwa.
Zrobiłem krok w tył. Znowu ! Znowu ta myśl.
- DwanaścieDwanaścieDwanaścieDwanaście - coś cały czas mówiło w mojej głowie.
Warknąłem odruchowo.
- Wreszcie... Znalazłem cię... Mój słodki braciszku - odezwał się chrypliwy głos
Nie mogłem w to uwierzyć. Pierwszy raz w życiu poczułem coś takiego jak strach i zaskoczenie w niebywałej kombinacji. Chciałem uciec, lecz nie mogłem. To był on...
Nim się spostrzegłem lis zaczął świecić na biało.
- Znikaj - całą okolicę 50 metrów ogarnęło światło - ZNIKAJ !!!
- Serim.... Cholero !!! - krzyknął mój brat i jego głos zniknął z mojej głowy złowrogo krzycząc
Moje oczy początkowo przyćmione czarną mgłą odzyskały ostrość widzenia.
- Shiru.... Przepraszam - odezwał się piękny, znajomy mi głos
- Czy.... To... To był " ON " ?
- Owszem... Twój brat, największy mag czarnej księgi obudził się ze snu i zamierza odzyskać swoje dawne ciało....
Serce zaczęło mi szybciej walić....
- Ale.... Przecież pieczęć miała działać przez pełne 20 lat dopóki nie będę wystarczająco silny by ją odnowić ! - powiedziałem rozpaczliwie.
- Dlatego właśnie przybyłam.... Riru, lis, którego widzisz przed sobą to mój chowaniec.
- Niemożliwe...
- Owszem... To ja. Twoja ciotka, Serim
< CD, nastąpi >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz