Błąkałam się po lesie szukając składników.
-Gdzieś to musi być-szeptałam do siebie.Nagle na coś wpadłam.
-Oh przepra...-podniosłam wzrok i ujrzałam...Drzewo.-Świetnie...
Dziś cały dzień chodziłam tak po lesie.Byłam bardzo zajęta.Szukałam składników do nowych mikstur.
-No co jest!?-krzyknęłam.-Tak trudno jest znaleźć zwykłe jarzyny!?To jedyny nie magiczny składnik i jest taki trudny do zalezienia!?
Poszłam dalej przed siebie.Nagle znów na coś wpadłam.
-GŁUPIE DRZE...Oh...Cześć Matt...-uśmiechnęłam się nie zręcznie.Spojrzał na mnie swoimi wielkimi oczami.
-Świetnie,od dziś jestem "głupim drzewem"-zaśmiał się.Uśmiechnęłam się do niego łagodnie i poszłam dalej.
-Czego szukasz?-podreptał za mną.
-Jerzyn,widziałeś gdzieś?-spytałam z nadzieją.
<Matt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz