Szwędałam się po lesie, w poszukiwaniu jakiś ciekawych rzeczy. Nie miałam nic lepszego do roboty, a ciągłe chodzenie i wypatrywanie nie przyjaciół było...Nudne. Tak, bardzo bardzo nudne. A nie miałam co liczyć na pomoc Evanlyn. W kółko "była zajęta i nie miała czasu". Trudno. Łaski bez, sama się zajmę. Spojrzałam bezinteresownie w niebo. Było okropnie duszno, szykowało się na burzę.
"Jeszcze tego brakowało..."
Westchnęłam i przyspieszyłam. Wybiegłam z lasu i skierowałam się na plażę (tą zwyczajną). Tam mogłam w spokoju wszystko przemyśleć. Jednak już z daleka ujrzałam tam Shirikę (Ha! Zapamiętałam imię xD). Brodziła łapą w wodzie i wyglądała...No, normalnie, bo zawsze taka była. Podeszłam do niej i przywitałam się.
-Hej, co tam?
<<Shirika?>>
"Jeszcze tego brakowało..."
Westchnęłam i przyspieszyłam. Wybiegłam z lasu i skierowałam się na plażę (tą zwyczajną). Tam mogłam w spokoju wszystko przemyśleć. Jednak już z daleka ujrzałam tam Shirikę (Ha! Zapamiętałam imię xD). Brodziła łapą w wodzie i wyglądała...No, normalnie, bo zawsze taka była. Podeszłam do niej i przywitałam się.
-Hej, co tam?
<<Shirika?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz