Spojrzałam na nią poważnie.
-Jesteś tego całkowicie pewna?-spytała Claire.-Dobra ale co ten maluch ma zrobić bez rodziców?
-Zajmę się nim-powiedziałam nagle.
-Co?
-Tak czemu nie?Shirika będzie go "trenowała" a ja się nim opiekowała-powiedziałam.-Może macie lepszy pomysł?
Nastało długie milczenie.
-Świetnie,a teraz wracajmy zanosi się na deszcz.
Wracałyśmy w zupełnej ciszy.Czasami tylko mały raz czy dwa kichnął.Chyba nie jest chory?Świetnie!Tylko tego brakowało...Gdy doszłyśmy do watahy rozpadało się na dobre.Popędziłam z maluchem do jaskini Eles wszystkim jej o tym opowiedzieć.Na początku zawinęłam malucha w skóry.Gdy wyjaśniłam jej wszystko pokiwała z namysłem głową i zaczęła coś mamrotać pod nosem.Nazajutrz maluch miał zacząć trenować z Shiriką.Wzięłam szczeniaka i poszłam z nim do niej.
-Dobra mam tylko jedno ale...-zaczęłam.-Takie jedno ważne pytanie.
-Hm?
-Czy on ma imię?Chodzi mi o to czy jak on użyje tej swojej kwintesencji to jakiś przedmiot może z nim się porozumiewać?
<< Shirika?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz