-Jeśli czegoś nie zepsujesz to może...-wyszczerzyłam się złośliwie.Spojrzał na mnie zimnym wzrokiem a ja westchnęłam.
-No dobrze,dobrze.
-Świetnie! To jaki robimy?-spytał energicznie.
-Nie wiem-uśmiechnęłam się.-Dlatego szukam składników żeby coś wymyślić.
-Aham...Dobra chodźmy gdzieś i wymyślimy coś-uśmiechnął się.
<Matt?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz