-Kim jesteś!?-krzyknęła.
-chh...rr...ch..
Wilczyca rozluźniła ucisk i spytała jeszcze raz.
-A co cię to?-odpowiedziałem szorstko.
-Ponieważ jesteś na terenie mojej watahy-warknęła.
-Spoko jak mnie puścisz to pójdę sobie-powiedziałem.Wilczyca spojrzała mi w oczy i zaśmiała się.
-Nie wierze ci-syknęła.Nagle rozluźniła uścisk jeszcze bardziej.To była moja szansa.Wyrwałem się i dzięki prędkości światła stałem tuż za nią.
-I co teraz?-szepnąłem.Wilczyca pisnęła i odwróciła się.Biegałem w kółko i myślałem że zaraz zwariuje.Ale ona tylko się uśmiechnęła i nagle zniknęła.Stanąłem i zacząłem się rozglądać.Wilczyca stała niedaleko mnie i uśmiechała się.
-No widzisz...Nie tylko ty jesteś szybki-mruknęła.
-Eh dobra poddaje się-mruknąłem.
-Podd..ajesz się?-zdziwiła się.
-No ta,nie chcę mi się już bawić...
-BAWIĆ!?-krzyknęła.
-Dobra,dobra...Jestem Luke-przedstawiłem się.Wadera spojrzała na mnie nie ufnie ale podeszła.
-Jestem Evanlyn.
-Mhm...Więc jestem na terenie jakiej watahy?-spytałem.
-Lux Vita-odpowiedziała szybko.
-I ty jesteś alfą?
-Spostrzegawczy jesteś-mruknęła.
-Wiem o tym-zaśmiałem się.-Więc...Przyjęła być mnie?
Myślałem że zaraz mnie wyśmieje i znów zaatakuje ale ona tylko popatrzała na mnie i uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Spoko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz