-Nie ma takiej opcji.- Odparłam poważnie i stanowczo.-Samej cię nigdzie nie puszczę.
-Nie jestem dzieckiem.- Powiedziała z przekąsem.
-Możemy iść obie. Ale na pewno nie ty sama.
Shirika westchnęła, przewaliła oczami i powiedziała.
-No, dobra...
-To pierw chodźmy przekazać Evanlyn, że gdzieś idziemy.- Powiedziałam i ruszyłam przodem.
Shirika szła tuż obok mnie, nie rozmawiałyśmy ze sobą. Czułam, że średnio to się jej podoba. Zauważyłam Ev z Matt'em. Podbiegłam do niej szybko i nawet się nie przywitałam.
-Ev, nie będzie mnie przez jakiś czas. Zaopiekuj się watahą, jasne?
-Jasne, jasne.- Odparła niby normalnie, ale wyczułam w jej głosie ciekawość.
Nic nie odpowiedziałam i zawróciłam.
-To ty może prowadź, ja będę cię osłaniać.
Usłyszałam jej ciężkie westchnięcie, ale to zignorowałam.
<<Shirika?>>
-Nie jestem dzieckiem.- Powiedziała z przekąsem.
-Możemy iść obie. Ale na pewno nie ty sama.
Shirika westchnęła, przewaliła oczami i powiedziała.
-No, dobra...
-To pierw chodźmy przekazać Evanlyn, że gdzieś idziemy.- Powiedziałam i ruszyłam przodem.
Shirika szła tuż obok mnie, nie rozmawiałyśmy ze sobą. Czułam, że średnio to się jej podoba. Zauważyłam Ev z Matt'em. Podbiegłam do niej szybko i nawet się nie przywitałam.
-Ev, nie będzie mnie przez jakiś czas. Zaopiekuj się watahą, jasne?
-Jasne, jasne.- Odparła niby normalnie, ale wyczułam w jej głosie ciekawość.
Nic nie odpowiedziałam i zawróciłam.
-To ty może prowadź, ja będę cię osłaniać.
Usłyszałam jej ciężkie westchnięcie, ale to zignorowałam.
<<Shirika?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz