środa, 5 czerwca 2013

Od Shiriki-CD historii Evanlyn

Wyruszyłyśmy na zachód w poszukiwaniu watahy, o której wspominała Evanlyn. Szłyśmy przez całą noc ale na nikogo się nie natknęłyśmy. Po pewnym czasie coś zaczęło mi nie pasować ,w końcu czego te basiory mogły chcieć od takiego szczeniaka i czemu on się jeszcze nie przebudził….Z zamyślenia wyrwała mnie Ev.
- Nad czym tak myślisz? – zapytała z wyraźnym zaciekawieniem.
- No właśnie nad czym tak myślisz? Chcę wiedzieć , powiedz mi no powiedz. -
- Kto to powiedział? -
- Ja. Jestem tutaj? To ja ten wisiorek .-
- Co jak to możliwe że ty mówisz? Jak to się stało? – spytałam z totalnym z dziwieniem.
- Ten maluch tu użył Kwintesencji i mnie ożywił. -
- Co?!?! -
- Shirika czy to nie jest czasem to co ty tam…no wiesz o co mi chodzi? – spytała Ev.
- Teraz rozumiem, teraz to ma sens. – wybąkałam pod nosem.
- Ale co ma sens? Proszę Shirika pozwól nam zajrzeć do twojej głowy. – powiedziała z niecierpliwością w głosie Claire.
- No dobrze, ale lepiej się skupcie bo nie będę powtarzać. Aha i jeszcze jedna rzecz, proszę nie mówcie o tym nikomu. -
- Dobrze, dobrze. – odpowiedziały zgodnym chórem.
- A więc tak. Kwintesencja to żywioł, który otrzymuje się jeśli zmieniło się swoją złą energię na dobrą (co jest bardzo rzadko spotykaną rzeczą). Czyli ten szczeniak pewnie należał do watahy tamtych złych basiorów, ale zmienił swoją energię i otrzymał Kwintesencję. Tamtych dwóch chciało go zabić by w przyszłości nie mógł zniszczyć watah, które używają złej energii. Podsumowując on nie należy do tamtej watahy do której zmierzamy. A nawet jeśli by tak było ( co jest mało prawdopodobne ) to nie mogę go nikomu oddać. Bo tylko ja mogę nauczyć go powstrzymywać swoje moce i panować nad nimi. Ale niestety to ty jesteś alfą w nasze watasze i to ty musisz zdecydować , czy mogę to zrobić. Więc jak będzie? – spytałam z poważną miną.


<<<Evanlyn>>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz