- Tak wiem, ale już i tak po wszystkim. No a teraz opowiedz mi co się stało. -
- O nie! Znowu ten wywiad? –
- Tak znowu, no mów! -
- Dobra, dobra. No więc przyszłam nad jeziorko by ochłonąć, nagle wyczułam jego obecność i nim się odwróciłam stał za mną. Po pewnej chwili zaczęliśmy walczyć. Na szczęście ja tylko zraniłam sobie łapę z nim było gorzej – wybąkałam.
- Zawsze kiedy na chwilę się ciebie zostawi, pakujesz się w tarapaty!
- No przepraszam bardzo, to nie moja wina!
- Dobra, mniejsza o to lepiej się nie kłóćmy. A teraz proszę idź odpocząć.
Posłuchałam się Evanlyn i poszłam do swojej jaskini ciesząc się że nie padły te pytania: Kim on był? Czego od ciebie chciał? Z kąt cię znał? Czemu mała część jeziorka nie jest zamarznięta?. Przykro było mi tylko z powodu tego że okłamałam ją w sprawie tego co się stało z tym Basiorem.
<<<Evanlyn>>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz