- To ja... Twoja ciotka Serim
Wszystko nabierało sensu. Moja ciotka zawsze miała talent do przyzwań.
- Czemu nie wstawiłaś się tu osobiście !? - krzyknąłem
- Nie mogłam.
- Wyjaśnij mi to ! Czemu pieczęć jest zerwana !? - nie mogłem się uspokoić
- To nie tak. Nie została do końca zdjęta. Minie 12 dni zanim się do końca odrodzi.
- Uff... To w czym problem ? Wystarczy wzmocnić pieczęć i po sprawie...
- Tak, ale twój mistrz... Nie żyje. Tylko on mógł to zrobić prócz ciebie.
- A więc ten dziad kopnął w kalendarz ? - mimo wszystko wypowiedziałem to z szacunkiem
- Tak. Już po twoim odejściu był słaby. Można się było tego spodziewać.
- Co mam zrobić ? Nie mogę przecież wrócić.
- Nosisz jeszcze rodowy pierścień ?
- Nie, ale mam go w jaskini... To jakiś skarb czy co ?
- Czyli jeszcze nie czas... - Srim mówiła chyba do siebie
- Jaki czas ? - spytałem
- Trzeba będzie kupić mu trochę czasu zanim jego moc się przebudzi... Nie jest chyba jeszcze gotowy na to spotkanie - cały czas mówiła do siebie
- Ej ! Serim o co chodzi ?!
- E ? A tak ! Shiru !
Przewróciłem oczami
- No nic.... Nie zamartwiaj się tym. Gdy przyjdzie taka potrzeba wrócę po ciebie. Na razie ! - krzyknęła i chowaniec zniknął
- Ej ! Czekaj no ! Co z bratem !!!
Nie usłyszałem odpowiedzi. Skoro mam się tym nie przejmować to po kiego tu przylazła !? No nic... Chyba muszę czekać.
Wszystko nabierało sensu. Moja ciotka zawsze miała talent do przyzwań.
- Czemu nie wstawiłaś się tu osobiście !? - krzyknąłem
- Nie mogłam.
- Wyjaśnij mi to ! Czemu pieczęć jest zerwana !? - nie mogłem się uspokoić
- To nie tak. Nie została do końca zdjęta. Minie 12 dni zanim się do końca odrodzi.
- Uff... To w czym problem ? Wystarczy wzmocnić pieczęć i po sprawie...
- Tak, ale twój mistrz... Nie żyje. Tylko on mógł to zrobić prócz ciebie.
- A więc ten dziad kopnął w kalendarz ? - mimo wszystko wypowiedziałem to z szacunkiem
- Tak. Już po twoim odejściu był słaby. Można się było tego spodziewać.
- Co mam zrobić ? Nie mogę przecież wrócić.
- Nosisz jeszcze rodowy pierścień ?
- Nie, ale mam go w jaskini... To jakiś skarb czy co ?
- Czyli jeszcze nie czas... - Srim mówiła chyba do siebie
- Jaki czas ? - spytałem
- Trzeba będzie kupić mu trochę czasu zanim jego moc się przebudzi... Nie jest chyba jeszcze gotowy na to spotkanie - cały czas mówiła do siebie
- Ej ! Serim o co chodzi ?!
- E ? A tak ! Shiru !
Przewróciłem oczami
- No nic.... Nie zamartwiaj się tym. Gdy przyjdzie taka potrzeba wrócę po ciebie. Na razie ! - krzyknęła i chowaniec zniknął
- Ej ! Czekaj no ! Co z bratem !!!
Nie usłyszałem odpowiedzi. Skoro mam się tym nie przejmować to po kiego tu przylazła !? No nic... Chyba muszę czekać.
