- Co ? - odpowiedziała zaciekawiona
Powiew wiatru odgarnął mi włosy sprzed oczu.
- Ty... - zamyśliłem się
- Co " Ty " ?
- Ściemnia się. Pójdziemy nad " Łąkę Marzeń " ?
- Po co ?
- Chcę ci coś pokazać - uśmiechnąłem się zaczepnie
Shirika pomyślała chwilę.
- Dobra... - zaśmiała się - Ale co chcesz mi pokazać ?
- Z tego co wiem o tej porze roku... A mniejsza z tym ! Pokażę ci !
Złapałem ją za łapę i pobiegłem w kierunku łąki.
- Czekaj ! Shiru nie tak szybko ! - śmiała się Shirika biegnąc
Stawiałem szybkie, pewne kroki. Dobiegliśmy tam już po paru minutach. Księżyc unosił się nad nami, a całe niebo przykryły gwiazdy. Stanąłem na przeciwko kwiatów razem z Shiriką.
- Shiru... Nic nie widzę... - niecierpliwiła się wadera
- Poczekaj chwilę...
Wziąłem zamach łapą i uderzyłem w ziemię. Nagle całą ciemność rozświetliło tysiące świetlików unosząc się w powietrzu. Shirika trzymała łeb w górze obserwując latające, małe robaki, które rozświetlały łąkę marzeń.

- Wow... Skąd wiedziałeś, że tu są ? - spytała Shirika wgapiając się w niebo
- Często tu przesiaduję...
- Masz jakieś marzenia !? - zaśmiała się
- Nie specjalnie... Po prostu jest tu cicho. A ty ?
- Co ja ?
- Czy jest coś o czym zawsze marzyłaś ?
< Shiri, CD ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz