,,Moje narodziny"
Był ciepły wiosenny poranek. Wiaterek lekko powiewał. Otworzyłem oczy, przede mną stała moja matka. Urodziłem się w jakiejś ciemnej jaskini. Popatrzyłem na moją mamę,lecz nie zdążyłem podejść do sutków, aby nabrać sił przyszli jakieś dwa basiory i mnie zabrali. Nie wiedziałem co się dzieje. Basiory mnie nieśli, moja matka zawodziła, a ja nie mogłem nic zrobić. Trafiłem do o wiele większej i rozległej jaskini. Wsadzono mnie do jakiegoś kiczowego łóżeczka. Podeszła do mnie dziwna odpicowana wadera...
CDN(...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz