wtorek, 2 lipca 2013

Z pamiętnika Shiru-cz. 4

- CzarnaCzarnaCzarnaCzarna.... Moja krew jest Czarna.... - powtarzał głos w mojej głowie
- Shiru ? - spytał Sed widząc, że coś ze mną niedobrze
- Zamknij się... - mówiłem do siebie - Powiedziałem, że masz się zamknąć !!!
Po moim pysku spłynęła czarna łza... Łańcuchy Seda pomału zaczynały pękać...
- Ejj... Shiru - podbiegł do mnie i zatrzymał się nagle
Zamknąłem oczy i ponownie je otworzyłem. Na ścianach, podłodze, wszędzie widziałem potrójne oczy patrzące się na mnie swoimi czarnymi źrenicami.
Zacząłem się śmiać i gadać coś do siebie.
- Racja... Moja krew jest czarna... - mówiłem
Sed gapił się na mnie zmieszany.
- To wpływ tej księgi ? - powiedział
Zebrał się silny wiatr, który utworzył wokół mnie krąg.
- CzarnyCzarnyCzarnyCzarny - śmiałem się
Wiatr nasilał się, a ja całkiem straciłem nad sobą kontrolę.
- Shiru uspokój się ! - krzyczał Sed zwiewany przez czarne tornado - Co jest do !?
Uwolniłem się z łańcuchów, ku zdziwieniu brata.
Cała ziemia trzęsła się, a budynek zaczął walić się i pękać. Sed podszedł najbliżej mnie jak tylko mógł. Ciemność ogarnęła pewien obszar, a on zdołał zadać mi ranę.
- Czarna ? - Sed spojrzał na moją, krew, która kapała z jego pazurów. - Niemożliwe.... Czemu on ???
Nagle światło mi zgasło. Nic nie widziałem... Nic nie czułem... Umarłem ?
Wokół mnie nie było niczego prócz czarnego koloru.

- Ru... Shi...U... - słyszałem echo - Shiru....
Otworzyłem oczy... Ujrzałem zamglony obraz mojej matki. Spróbowałem wstać.
- Co się stało ? - spytałem
- Sed zabrał księgę...
- A Rafia !!! Co z nią !!??
Do oczu matki napłynęły łzy.
- Już jej nie ma.... - powiedziała łamiącym się głosem - przepraszam Shiru, tak bardzo przepraszam
- Czemu to wszystko jest tak zniszczone ? - spytałem zdziwiony
W tym momencie świątynia przypominała bardziej ruinę.
- Nic nie pamiętasz ?
- Nie... Wszystko się urwało od momentu zabicia Rafii
- Rozumiem... Nie zadręczaj się tym. Póki co odpoczywaj. Niedługo wrócimy do domu.
- Dobrze - położyłem się na podłodze, by odzyskać trochę sił.
Matka poszła gdzieś do starszyzny, która była zrozpaczona zniknięciem księgi.
- Shiru nic nie pamięta - odezwała się do najstarszego wilka
- Widać nie jest jeszcze gotowy... Nie zapanuje nad nią... Musimy czekać.
Tylko tyle udało mi się usłyszeć. Za dużo.... Za dużo wydarzeń jak na jeden dzień. Co tu się stało ?

Od tamtej pory mój charakter zmienił się. Ale wszystko wróciło do normy. Włącznie ze mną. Dalej mieszkałem w stadzie, ale chyba dłużej tu nie uciągnę. Wyruszę w poszukiwanie nowej watahy. Może za rok ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz