środa, 5 czerwca 2013

Od Shiru

 Nie powinno cię to interesować... - mówiłem swoim zobojętniałym tonem
- Ale... Shiru !
- Idź już...
- Shiru ! - krzyczała wadera
- Nie powinno cię tu być. Znikaj ! - krzyknąłem
- Zobaczysz... Zobaczysz, że jeszcze przyjdziesz błagać mnie na kolanach, Shiru...
Lux, wadera, którą znałem wyprowadzała mnie z równowagi. Chciałem jak najszybciej się jej stąd pozbyć. Nie należała do watahy i nie miała prawa przebywać na jej terenach. Moje pazury coraz głębiej wbijały się w ziemię ze złości.
- Lux ! - warknąłem
Samica uśmiechnęła się wrednie i wolno odeszła.
Padałem ze zmęczenia. Nie dość, że od rana każdy czegoś ode mnie chce to jeszcze ona. Miałem nadzieję, że tylko się tu więcej nie pojawi.
Las był spokojnym miejscem jak zawsze.
- Eh... - westchnąłem i położyłem się spać pod drzewem
Obudziłem się dopiero późnym wieczorem. Świetliki cudownie oświetlały cały las. Zwierzęta i rośliny wydawały się odpoczywać. Ziewnąłem i wstałem powoli. Postawiłem parę kroków naprzód.
- A to... Co ?

< CD nastąpi >

Od Elessarii-CD historii Shiru

-Ehh...- Westchnęłam.-Mam dość. Możesz mnie zaprowadzić?- Spytałam poważnie.
Shiru wręcz niezauważalnie kiwnął łbem i wybiegł z jaskini. Czym prędzej pobiegłam za nim. Wpadłam na pomysł, aby polecieć trochę nad nim - będę więcej widzieć. Już z daleka dojrzałam na polanie kilkanaście wilków. Usłyszałam grzmot. Burza dopiero zaczęła swój pokaz.
-Widzę ich, Shiru. Dalej już lepiej pójdę sama.- Powiedziałam, lądując obok niego.
-Ta, oczywiście. Idę z tobą.- Odpowiedział irytującym tonem, ale dość przekonującym.
-Wolę nie protestować...
Już wolnym krokiem poszliśmy naprzód. Skryłam się w krzakach, aby z daleka ich poobserwować. Widziałam samych samców, którzy wyglądali na zdeterminowanych. I przede wszystkim groźnych.
-Okey, jakieś opcje?- Spytałam Shiru.
-Myślałem, że to ty jesteś tu alfą.
-Ja się tylko pytam. Hmmm...- Zaczęłam myśleć.
Wataha w tym momencie była narażona na wielkie niebezpieczeństwo. W sumie to mogła zabić ich wszystkim jednym spojrzeniem...Ale czy oni są na tyle durni, aby się przed tym nie zabezpieczyć?
-Shiru...Ty może biegnij zawiadomić resztę. Ja zostanę przy nich, gdyby wpadli na jakiś durny pomysł.- Odezwałam się i od razu skierowałam wzrok na Shiru, by wiedział, że nie ma się sprzeciwiać. Nie odpowiedział nic, tylko pobiegł. Ja wróciłam do obserwacji. Wyostrzyłam swój słuch a tyle, ile mogłam.
-Z tego co wiem...fle, fle....To mała wataha.- Powiedział jeden z nich. Nie zrozumiałam do końca jego wypowiedzi.
-Wiemy o tym. Zajmie nam to chwilkę, a potem....fle, fle...- Zaśmiał się szyderczo drugi.
-Zamknijcie te mordy! Mogą przecież...fle, fle...!- Skarcił ich kolejny, jakby przywódca.
Wtedy usłyszałam za sobą odgłosy. Odwróciłam się i ujrzałam całą resztę,z Evanlyn na czele.
-Szybko poszło...- Powiedziałam do Shiru.
-Ja bym proponowała po prostu walczyć, w tym momencie bez żadnych planów.- Odezwała się Shirika.
-Czy wszystko trzeba załatwić wojną? Serio?- Spytałam z ironią.
-Oni są niebezpieczni.- Warknęła.
-Nie można z nimi tego po prostu obgadać?- Spytałam ponownie.
Zapadła cisza. Czułam, że wręcz dla wszystkich, walka to było najlepsze rozwiązanie.
-Dobra, nic nie mówcie. Evanlyn, ty ich poprowadzisz do walki. Ja jednak sama się zajmę tą drogą pokojową.
<<Evanlyn?>>

Od Evanlyn-CD historii Shiriki

Szybko pobiegłyśmy do miejsca skąd wydobywał się ten krzyk.Gdy już byłyśmy na miejscu ujrzałam dwóch wilków.Jeden miał około dwa lata a drugi trzy.Warczeli na...szczeniaka?Szybko zaaregowałam.
-Light,Shirika odciągnijcie ich ja zajmę się szczeniakiem-powiedziałam poważnie.Dziewczyny pokiwały głowami i pobiegły do wilków.Shirika oraz Light stanęły przed wilkami i obnażyły kły.
-I co mamy się przestraszyć takich dziewczynek?-zażartował jeden.I to był jego błąd.Dziewczyny uśmiechnęły się wściekły i rzuciły na niego.Jego kumpel stał wpatrzony w całą bójkę.Po paru sekundach otrząsnął się i zaczął mu pomagać.Ja podeszłam do szczeniaka i osłoniłam nas tarczą z nut.
-Skąd ty się tu wziąłeś!?-spytałam.Był jeszcze zupełnie malutki ledwo się trzymał na nogach.Oczy miał całe załzawione.Położyłam go sobie na grzbiet i spojrzałam jak radzą sobie moje przyjaciółki.I nagle mnie zamurowało.Tamte wilki właśnie uciekały a dziewczyny się z nich nabijały.Wiedziałam że są silne.I to bardzo.Ale AŻ TAK!?Właśnie podeszły do mnie i spojrzały na malucha.
-I co?-spytała z troską Shirika.
-Pewnie się zgubił-spojrzałam na niego.Właśnie drzemał na moich plecach.
-Musimy znaleźć jego rodziców-powiedziałam stanowczo.
-Tak,wiesz gdzie jest jakaś najbliższa wataha?-spytała Light.
-Mhm jest na zachód stąd.Ale najpierw muszę powiedzieć Eles że idziemy jej szukać-powiedziałam i podreptałam do jej jaskini.
-Eles muszę odstawić tego szczeniaka,więc nie będzie mnie na trochę dobrze?
-Kolejny szczeniak..?-uśmiechnęła się złośliwie.
-Oj tam oj tam! No dobra biorę ze sobą Light i Shirike.Jak coś się będzie dziać to..
-Chyba zapominasz kto tu jest starszy.-zaśmiała się.Uśmiechnęłam się do niej.
<Shirika?>

Od Shiriki-CD historii Evanlyn

- No to teraz już masz. Przedstawiam Shirike Władczynię Kwintesencji. – zaśmiała się energicznie.
- No pewnie i to we własnej osobie – odpowiedziałam z uśmiechem.
- A więc bardzo miło mi Panią poznać - 
Kiedy wszystkie powiedziały to co mamy na ‘’sercu ‘’. Zaczęłyśmy tarzać się ze śmiechu i nie mogłyśmy przestać. Nagle usłyszałyśmy jakiś donośny krzyk.
- Kto to był?- zapytała Evanlyn z rzadko widzianą u niej powagą.
- Nie mam pojęcia. Lepiej pójdźmy to szybko sprawdzić! -
- Racja, Claire chodź z nami! -
- Dobrze! – powiedziała ze smutkiem. Pewnie też było jej szkoda tego zabawnego tarzania się po trawie. 

<<<Evanlyn>>>

Od Evanlyn-CD historii Shiriki

Z daleka zobaczyłam Claire spacerującą po Wielkiej Polanie.
-O Tam jest Light!-krzyknęłam do Shiriki.
-Widzę...
-No choć szybciej!-przyśpieszyłam.Shirika zrobiła to samo i już staliśmy obok Light.
-Cześć Light!-wrzasnęłam.Ona poruszyła się niezgrabnie i odwróciła się.
-Ah,to wy-uśmiechnęła się łagodnie.
-Tak! Znasz już Shirike?-spytałam grzecznie.
-Nie miałam przyjemności-zaśmiała się.
<Shirika?>

Od Shiriki-CD historii Evanlyn

- Mogłybyśmy zacząć od wader ? -
- Pewnie, w końcu to co najlepsze na koniec . – powiedziała i znów się wyszczerzyła.
- Możliwe, możliwe. – zaśmiałam się 
- Wiedziałam. No dobra a więc chodźmy! -
- Dobra , a ile jest wilków w watasze nie licząc mnie, ciebie i Elessarii?
- Moment…trzy! -
- Aha, spoko. -
- Skoro już wszystko wiesz, to chodźmy na tę poszukiwania.
Zaczęłyśmy biec i po chwili Evanlyn już kogoś wypatrzyła. 


<<<Evanlyn>>>

Od Evanlyn-CD historii Shiriki

Wyszłyśmy na polankę.Słońce grzało przyjemnie a lekki wiatr mierzwił nasze futro.W naszej watasze jest sześć wilków więc nie łatwo było znaleźć innych.
-No dobra tak na początek kogo chcesz poznać?-spytałam.
-Jak to kogo?-zdziwiła się.
-No normalnie waderę czy basiora...
Nagle na jej twarzy ukazał się rumieniec.
-Ha!-krzyknęłam triumfalnie.-Chcesz poznać jakiegoś basiora!
-CO!? Wcale nie!-zarumieniła się bardziej.
-Mnie nie oszukasz-puściłam jej oko.
Już otworzyła buzie by coś powiedzieć i nagle zamknęła.
-Może...-wymamrotała.
-Dobra!Najpierw znajdźmy kogokolwiek...
<Shirika?>

wtorek, 4 czerwca 2013

Od Shiru-CD historii Elessarii

Siedziałem na polanie wgapiając się w niebo. Dzień był wyjątkowo spokojny. Nie zapowiadało się na żadne " wielkie " wydarzenie. Mimo tego coś wyraźnie mnie niepokoiło. Starałem pozbyć się tego uczucia,lecz dręczyło mnie coraz bardziej. Na północy ujrzałem ciemne chmury.
- Ehh.... Z pewnością za bardzo się tym przejmuję.... - powiedziałem do siebie
Zamknąłem oczy i wziąłem głęboki oddech... Obróciłem się i zamarłem.
- Co...Co do... - nie mogłem wypowiedzieć słowa
Zerwałem się na równe nogi i skryłem w mgle. Moim oczom ukazała się wataha licząca około 12 wilków. Co one robią na naszych terenach ? Nie wiedziałem jak zareagować. Pobiegłem do Elessarii. Ciemne chmury naszły niebo... Chyba zapowiadało się na burzę. Żółte przebłyski przecinały niebo. Wiatr nasilał się i słabł tworząc dziwną atmosferę.
Nagle ujrzałem jaskinię wadery. Wpadłem do niej i bez specjalnego stresu stanąłem przed nią.
- Coś się stało, że tak wbiegłeś?- Spytała spokojnie patrząc na mnie
- Elessarii... Wspominałaś o jakieś watasze... Nie za bardzo słuchałem.
- Shiru ! Przyszedłeś do mnie tylko po to żeby się o to spytać !?
- Nie za bardzo...
- To ? Co jest ?
- Jeśli się nie mylę... To niedługo przekroczą naszą granicę

< Elessarii > ?

Od Shiriki-CD historii Evanlyn

Nagle zorientowałam się że morze widać że coś ukrywam, ale po chwili moje obawy prysły bo Evanlyn zaczęła się śmiać. Kiedy już skończyła swój „atak śmiechu” zaczęłyśmy rozmawiać na wszystkie możliwe tematy, aż nagle Ev zaczęła się dziwnie na mnie patrzeć.
- O co ci chodzi? – spytałam z nie małym zdziwieniem.
- Mam do ciebie pytanko… -
- Tak….? -
- Czy ty w ogóle poznałaś kogoś z watahy, nie licząc mnie i Elessarii? -
- Właściwie jak tak teraz o tym mówisz to… chyba nie. -
- A więc może to zmienimy ? – spytała się mnie z jakimś takim ( złowieszczym ) uśmieszkiem na twarzy.
- Pewnie! – Wykrzyczałam z radością, chodź rzadko mi się to zdarza.
- A więc chodźmy.-
Wyszłyśmy z mojej jaskini i poszłyśmy zapoznać mnie z innymi wilkami z watahy. Jedyną rzeczą, która mnie martwiła był ten jej uśmieszek.

<<<Evanlyn>>>

Od Evanlyn-CD historii Shiriki

Następnego ranka poszłam zobaczyć co u Shiriki. Weszłam do jej jaskini,nuciła coś pod nosem.
-Shirika?-spytałam.Podskoczyła i spojrzała na mnie.
-Ach to ty...
-Przyszłam zobaczyć czy dobrze się czujesz-puściłam jej oko.
-Hah,dobrze-uśmiechnęła się blado.
-Na pewno wszystko gra? Boje się że...Te basior znów będzie chciał ci coś zrobić-powiedziałam i usiadłam obok niej.
-Nie martw się-zaśmiała się.-Znowu skopie mu tyłek.
Uśmiechnęłam się do niej łagodnie i wstałam
-Pamiętaj mnie możesz powiedzieć wszystko!-krzyknęłam wesoło.Nagle na jej twarzy pokazało się poczucie winy...
<Shirika?>