Nie powinno cię to interesować... - mówiłem swoim zobojętniałym tonem
- Ale... Shiru !
- Idź już...
- Shiru ! - krzyczała wadera
- Nie powinno cię tu być. Znikaj ! - krzyknąłem
- Zobaczysz... Zobaczysz, że jeszcze przyjdziesz błagać mnie na kolanach, Shiru...
Lux, wadera, którą znałem wyprowadzała mnie z równowagi. Chciałem jak najszybciej się jej stąd pozbyć. Nie należała do watahy i nie miała prawa przebywać na jej terenach. Moje pazury coraz głębiej wbijały się w ziemię ze złości.
- Lux ! - warknąłem
Samica uśmiechnęła się wrednie i wolno odeszła.
Padałem ze zmęczenia. Nie dość, że od rana każdy czegoś ode mnie chce to jeszcze ona. Miałem nadzieję, że tylko się tu więcej nie pojawi.
Las był spokojnym miejscem jak zawsze.
- Eh... - westchnąłem i położyłem się spać pod drzewem
Obudziłem się dopiero późnym wieczorem. Świetliki cudownie oświetlały cały las. Zwierzęta i rośliny wydawały się odpoczywać. Ziewnąłem i wstałem powoli. Postawiłem parę kroków naprzód.
- A to... Co ?
< CD nastąpi >
- Ale... Shiru !
- Idź już...
- Shiru ! - krzyczała wadera
- Nie powinno cię tu być. Znikaj ! - krzyknąłem
- Zobaczysz... Zobaczysz, że jeszcze przyjdziesz błagać mnie na kolanach, Shiru...
Lux, wadera, którą znałem wyprowadzała mnie z równowagi. Chciałem jak najszybciej się jej stąd pozbyć. Nie należała do watahy i nie miała prawa przebywać na jej terenach. Moje pazury coraz głębiej wbijały się w ziemię ze złości.
- Lux ! - warknąłem
Samica uśmiechnęła się wrednie i wolno odeszła.
Padałem ze zmęczenia. Nie dość, że od rana każdy czegoś ode mnie chce to jeszcze ona. Miałem nadzieję, że tylko się tu więcej nie pojawi.
Las był spokojnym miejscem jak zawsze.
- Eh... - westchnąłem i położyłem się spać pod drzewem
Obudziłem się dopiero późnym wieczorem. Świetliki cudownie oświetlały cały las. Zwierzęta i rośliny wydawały się odpoczywać. Ziewnąłem i wstałem powoli. Postawiłem parę kroków naprzód.
- A to... Co ?
< CD nastąpi >