sobota, 1 czerwca 2013

Od Claire-CD historii Elessarii

-Nie, skąd, ok jest ok, wszystko w porządku - powiedziałam smutna
-Przecież widzę, że nie.
-Po prostu nie lubię o tym mówić.
-Chodzi o jakiegoś basiora? - zaśmiała się.
-Co!?
-Nie no, żartowałam. To co cię gryzie?
Milczałam.
-Claire?
-Mów do mnie Light - uśmiechnęłam się i pobiegłam dalej.
-Claire, to znaczy Light em... Dobra nieważne! Gdzie biegniesz? - krzyczała goniąc mnie.
-Prosto przed siebie.
-To zauważyłam.
Nagle się zatrzymałam.
-Co jest? - zapytalam się Elessarii

<<Elessarii>>

Od Elessarii-CD historii Claire

-Cieszę się. Jesteś zmęczona?- Spytałam.
Mogłam ją od razu oprowadzić po terenach, ale że mamy ich dużo, musiałaby być wypoczęta.
-Em...Czemu pytasz?
-Chciałam cię oprowadzić, ale chyba pokażę te najważniejsze rzeczy.- Odparłam z uśmiechem.
-Ahh...
-To chodź...- Zachęciłam.
Claire podreptała za mną. Czy tylko według mnie wydawała się nieśmiała? Gdy była zajęta czymś innym (patrzeniem się w drugą stronę), przyglądałam się jej. W sumie to na taką nie wyglądała...
-Claire, opowiesz mi coś o sobie?- Spytałam.
Minęła chwila zanim mi odpowiedziała. Musiała się odwrócić w moją stronę i chwilę na mnie popatrzeć.
-Nie mam zbyt wiele do mówienia.- Odpowiedziała krótko.
-Ale powiedz. Ciekawski umysł chce wiedzieć, co ci się przydarzyło.- Wyszczerzyłam się.
-Należałam do innej watahy, która została zaatakowana. Miałam w niej przyjaciółkę...Ale mnie oszukała.- Tu na chwilę przerwała i wzięła głęboki wdech.- Udało mi się jakoś po tym pozbierać. Gdy uciekałam natrafiłam na ciebie no i resztę już znasz.
-Mam wrażenie, że pominęłaś jeden fakt, ale dobra.- Powiedziałam.
-Jaki?- Przekrzywiła łeb.-Aaaa...Mogę nie wnikać w szczegóły?
-Jasne. Nie musisz mi przecież wszystkiego mówić.
W tym momencie wyszłyśmy z lasu. Znalazłyśmy się w samym środku watahy-przy Świętym Drzewie Terra.
-Łoł...-Usłyszałam.
-To Święte Drzewo Terra. Znajduje się w samym centrum watahy. Może nie będę więcej mówić, sama się z czasem dowiesz.- Powiedziałam i zawróciłam.
Byłam pewna, że idzie za mną. Ale gdy się odwróciłam zobaczyłam, że siedzi tam, gdzie przed chwilą. Wpatrywała się w coś w oddali.
-Em...Claire? Wszystko ok?- Zapytałam i podeszłam do niej.
Nie odzywała się przez dłuższą chwilę. W końcu otrząsnęła się.
-Wybacz...
-Powiedzmy, że nie szkodzi. Coś nie tak?
<<Claire?>>

Od Evanlyn do Matt'a

Błąkałam się po lesie szukając składników.
-Gdzieś to musi być-szeptałam do siebie.Nagle na coś wpadłam.
-Oh przepra...-podniosłam wzrok i ujrzałam...Drzewo.-Świetnie...
Dziś cały dzień chodziłam tak po lesie.Byłam bardzo zajęta.Szukałam składników do nowych mikstur.
-No co jest!?-krzyknęłam.-Tak trudno jest znaleźć zwykłe jarzyny!?To jedyny nie magiczny składnik i jest taki trudny do zalezienia!?
Poszłam dalej przed siebie.Nagle znów na coś wpadłam.
-GŁUPIE DRZE...Oh...Cześć Matt...-uśmiechnęłam się nie zręcznie.Spojrzał na mnie swoimi wielkimi oczami.
-Świetnie,od dziś jestem "głupim drzewem"-zaśmiał się.Uśmiechnęłam się do niego łagodnie i poszłam dalej.
-Czego szukasz?-podreptał za mną.
-Jerzyn,widziałeś gdzieś?-spytałam z nadzieją.
<Matt?>

Od Shiriki-CD historii Elessarii

-Witaj Elessarii.
-Co się stało Shirika?
-Na północy coś się dzieje i nie jest to nic dobrego.
To kolejny raz kiedy wyczuwam tak silne niebezpieczeństwo nadchodzące z północy. Nie wiem dlaczego jeszcze nic się nie dzieję, ale muszę się tego dowiedzieć zanim będzie za późno.
-Masz co do tego jakieś przepuszczenia? O co w tym chodzi? – zapytała mnie poważnym tonem. Wiedziałam przecież że nie chce ryzykować życiem swojej watahy, ale teraz nie byłam w stanie nic dla niej zrobić.
- Niestety nic jeszcze nie wiem.
- Rozumiem, jeśli coś będziesz wiedziała lub coś wymyślisz to proszę daj mi znać.

Od Claire do Matt'a

Mój pierwszy dzień w watasze dobrze się zapowiadał. Spałam na polanie, gdyż lubiłam poranne słońce po tym, co mi się przytrafiło. Moje oczy były jeszcze tak zaspane, że nic nie widziałam, tylko jakby mgłę. Gdy się już obudziłam zobaczyłam wilka. Zerwałam się na równe nogi.
-Ktoś ty?
-Raczej ktoś ty! Nigdy ciebie tu nie widziałem.
-To może poznajmy się - powiedziałam ostrożnie, choć wiedziałam, że należy do watahy Lux Vita.
-Jestem Matt.
-Ja Claire. To czym się zajmujesz?
-Szpiegostwem.
-Aha...

<<Matt?>>

Od Claire-Historia dołączenia

W naszym świecie nie znano mocy, wszystko było wzięte z natury. Na śmierć skazywano tego, kto używał żywiołów. Wszystko było w harmonii z naturą. Miałam wtedy wspaniałe życie. Codziennie bawiłam się na polance z Eris.
-Hej, Eris. Jak sądzisz jak jest mieć moce?
-Nie sądzę, że się dowiem, ale myślę, że zależy jaki masz żywioł.
-Heh - zaśmiałam się.
Na następny dzień nie było mi aż tak śmiesznie. Obudził mnie wielki huk.
-Co jest!? - krzyknęłam z oburzeniem.
Szybko wybiegłam z mej jaskini i na własnych oczach ujrzałam wojnę. Nasza wataha walczyła z inną. Nie mieliśmy szans, gdyż nie umieliśmy posługiwać się żywiołami, a tamci po prostu... używali ich! Pobiegłam do Eris. Powiedziała mi:
-Claire! Musisz iść do swego ojca oczekuje ciebie! - zaczęła się lekko uśmiechać. Mi owszem wydawało się to podejrzliwe, ale musiałam zaryzykować.
Po paru minutach byłam już na miejscu. Weszłam do jaskini.
-Co się dzieje, dlaczego nas zaatakowali? - zapytałam od razu.
-Coś czego nigdy się nie dowiesz. - zarechotał.
-Co? Kim ty jesteś? Czego...
W tym momencie film mi się urwał. Spałam parę dni, a obudziłam się w jaskini ciemnej jak noc. Więzili mnie tam, nic nie mogłam robić. Na przymus uczyli mnie tam mroku, zła i innych takich... A ja i tak się o niczym od nich nie dowiedziałam. Po roku przyszedł do mnie ich przywódca. Rozwiązał moja łapy, abyśmy mogli swobodnie porozmawiać.
-Widzę, że jesteś już przepełniona mrokiem. Widać to nawet w twoich oczach. - rozpoczął
-Kim jesteście!?
-Nie umiesz powiedzieć innego zdania, tylko co?, gdzie?, jak? To już staje się nudne. Mogę ci jedynie powiedzieć, że to przez Eris tu jesteś. Nie martw jednak się. Nauczyliśmy cię czegoś! Coś najlepszego. Zamiany w człowieka, mroku!
-Mam gdzieś twoje nauki! - mówiąc to przewróciłam go, by uciec. Na szczęście udało mi się. Biegłam przez całą jaskinię i dalej, aż dotarłam na łąkę. Oczywiście nadal biegłam. Zobaczyłam wilczycę, która zbierała zioła. Zanim zorientowałam się o jej pozycji wpadłam na nią i obie się przewróciłyśmy.
-O nie! Przepraszam nie chciałam! - powiedziałam szybko.
-Nic nie szkodzi - zaczęła powoli wstawać - Ale proszę, uważaj następnym razem.
-Dobrze.
Zawstydziłam się.
-Hej, nie wyglądasz jak ktoś z watahy. Wyglądasz na samotną.
-Tak, wiem...
-Może chciałabyś dołączyć do nas?
-Nie jestem pewna... Mogę coś zrobić przez przypadek w watasze, inne wilki uczyły mnie ciągle zła, którego nie chciałam.
-Ale może warto spróbować?
-No dobrze - uśmiechnęłam się.

<<Elessarii?>>

Od Matt'a do Shiru

Dziś był mój pierwszy dzień w watasze. Z samego rana ruszyłem na polowanie, po krótkiej chwili dostrzegłem soczystego jelenia. Zaczaiłem się i rzuciłem na jego gardło, co śmieszne w tym samym czasie to samo zrobił Shiru. Po kilku sekundach jeleń padł.
-Cześć jestem Matt, a ty?
- Shiru, miło mi.
-Trochę śmiesznie wyszło...
-No...
-Dobra zabierzmy się za jedzenie, puki świeże heh.-Zabrałem się za jedzenie, Shiru postąpił tak samo.

(Shiru? Będziemy przyjaciółmi?)

Od Shiriki

Jestem Shirika. Po ( nieumyślnym ) morderstwie mojej rodziny uciekłam. Ciągle ukrywając się myślałam że uda mi się wyleczyć z samotności i nie wpaść na nikogo. Niestety nie miałam racji po drodze do kryjówki natknęłam się na watahę, przed którą nie udało mi się schować. Ich Alfa zaproponowała mi bym do nich dołączyła. Po bardzo długim namyśle w końcu się zgodziłam, ponieważ nie mogłam już wytrzymać samotności. I tak właśnie zaczęła się moja historia….

Od Elessarii do Shiriki

Szwędałam się po lesie, w poszukiwaniu jakiś ciekawych rzeczy. Nie miałam nic lepszego do roboty, a ciągłe chodzenie i wypatrywanie nie przyjaciół było...Nudne. Tak, bardzo bardzo nudne. A nie miałam co liczyć na pomoc Evanlyn. W kółko "była zajęta i nie miała czasu". Trudno. Łaski bez, sama się zajmę. Spojrzałam bezinteresownie w niebo. Było okropnie duszno, szykowało się na burzę.
"Jeszcze tego brakowało..."
Westchnęłam i przyspieszyłam. Wybiegłam z lasu i skierowałam się na plażę (tą zwyczajną). Tam mogłam w spokoju wszystko przemyśleć. Jednak już z daleka ujrzałam tam Shirikę (Ha! Zapamiętałam imię xD). Brodziła łapą w wodzie i wyglądała...No, normalnie, bo zawsze taka była. Podeszłam do niej i przywitałam się.
-Hej, co tam?
<<Shirika?>>

Oficjalne otwarcie!

Tak, nadszedł 1 czerwca, więc informuje, iż Wataha Lux Vita jest w pełni aktywna. Można przesyłać opowiadania, walczyć o wyższe pozycje i (mam nadzieję xD) dobrze się bawić.
Pozdro, Eles


PS: Evanlyn miała was przywitać, ale była zbyt "zajęta". Przepraszam za opóźnienie.